Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i prawdziwej historii Polski Lechii

wiersze 2005 cz3

list ojca z polski do córki w pensacola na florydzie na wieść o atakach rekinów i terrorystów

 

 

znów milczysz asiula

nie opowiadasz mi nic

w tej ameryce

ilu jest białych raperów

ilu idiotów wysadzających drapacze chmur

ilu farmerów i domków na prerii

i ranch

 

znów milczysz asiula

kochanek praca

na plaży na czarno

nic nie wiem

ile jest willi emerytowanych komandosów

ile jachtów niedoskładanych jak nasz

ile slumsów i gangów

i odgryzionych rąk

 

ile pór deszczowych na florydzie ile centymetrów śniegu

zatopi i zakryje twój

z czułością nienapisany list

 

2005

------------------------------------

[kto widział ostatnio trójcę świętą i wie gdzie obecnie przebywa proszony jest o zgłoszenie się na komisariat Michała Archanioła]

 

świergolący wniebogłosy niemowa duch

znów wyskoczył z niebieskiego okna

osamotnił odwiecznie pustą suterenę

olaboga

 

wzywamy gorąco na pomoc

lokatorskie po sąsiedzku co to nigdy pustostan

nie-niebieskie diabelskie

olaboga

 

właściciel sutereny od wieków niewidziany

po bożemu

jego syn samozwaniec kiedyś wróci do niej

zaprowadzi niebieski porządek

niech tylko raz na wieczność ucieknie europejczykom spod gwoździ

w trzydziestym trzecim

olaboga

 

 

-------------------------------------------


reinkarnacja

 

co by było gdyby moje włosy

należały do kogoś innego do tej

kobiety w przyszłości

której dusza moja tylko trochę

później

ta sama

 

co by było gdyby ten papier

nie wchłonął moich myśli teraz

lecz kilka tysięcy lat przedtem

papirus przodek to samo

widział spisane

niepotrzebnie

 

co by było gdyby słowa dwugarbne

nie nosiły jak dziś znaczenia

nie

byłaby już tylko myśl scalona-przekazywalna

a słowa – anachronizmem

 

 

23.10.2005 warszawa


-------------------------------------

 

Męża pamięci żałobny…

 

[Czemu, Cieniu, odjeżdżasz […]

 

 

w niedzielę posprzątam

w pokoju i w kuchni on

posprzątam zdecydowanie

zobaczę

co pozostało

co się jeszcze może przydać. co wyrzucić

 

w niedzielę się nie sprząta?

w sobotę nie kiwnie palcem?

w piątek pójść do meczetu?

 

już nie trzeba

już posprzątane

nic nie zostało

 

 ------------------------------------------


plan noworoczny

 

 

będzie tak będzie taki

tekst

głęboki

tak jak wcięcie jego ud

jak wygięcie noża

który ostrzony wczoraj

z miękkiej stali niekruchej

niełamliwej nietwardej

 

będzie tekst o dwu kobietach

i o nim

raz

na trzy pas będzie

będzie tak będzie

taki tekst o trójkącie prawiesielskim

cierpkim jak muśnięcie jej ust

 

 

30 listopada