Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i prawdziwej historii Polski Lechii

wiersze 2005 cz1

 

***

trzeba by się nawrócić

na wiersze

ostatnią linijkę

ostatniego poematu

schwycić za duży palec

i choć z bólu krzyknie

siłą na bok brutalnie

odwrócić

 

uda się mówię ci

powróci do ciebie

trzeba tylko odrobinę

chcieć potem

podlać aby urosło ziarenko małe

nowy wiersz

 

[styczeń 2005]


------------------------------------------------------------------------

***

tęsknię za tobą spokojną tęsknotą

nie tak

jak dawniej szalona

z drgającym umysłem i sercem

bez tchu

we śnie i na jawie

nie tak

lecz spokojnie wspominam

tam jesteś

kochany twoja krew twoje ciało

twoje oczy twój penis twoje palce

i paznokcie

i żona

i dzieci tam

jesteś

to wystarczy

 

[22 stycznia 2005]


----------------------------------------------


***polska depresja ***

 

 

odwracam głowę do okna

kawa już kipi

po turecku tymczasem

smak włoskich orzechów

wciąż

w ustach złość przygryzam przekleństw słowa

bo wykipiało holender

bo w orzechach łupiny

bo słoneczny poranek przygnębia świeżością

nie w porę

to słońce tu ten śnieg ci przyjaciele rodzina współlokatorka jej matka

to pisanie i praca

 

 

2005


-------------------------------------------

***

zawieszona pomiędzy

nad oceanem

na nitkach babiego lata skąd ono tu

zaczepiona pękniętym paznokciem

o falbankę gęsiego klucza

nie spadam

ani tu ani tam

słysze tsunami brutalnie szepce

uciekaj

ty krzyczysz online do ucha

wróć

 

luty 2005

 


--------------------------------------------

 

 

***

świt dziś nareszcie brzydki

bladziutki

schorowany

anemicznie rozprasza się w powietrzu

postrzępiły mu brzeg czernią

złośliwe wrony

nie ma im końca

wylatują czy wracają

 

to nie ma znaczenia

 

bo wspominać nie wolno

bo wschód zachód czas miłość nienawiść tabu

bo psują debiutantom wiersze

 

 


 

----------------------------------------------------

 

trójkąt

 

powiedziałam kilka lat temu:

?zazdrość?

to zbyt intymne

chleba skórkę od miąższu oddzielić

można

na siłę

zazdrość od miłości

trudno

tak jak nas –

- jest ich zawsze dwie

 

ale dziś gdy odeszłam:

zazdrość odpada z łatwością

jak w gorszym gatunku pieczywa

sztywna i sucha skóra

a miłości okruchy

 

2005