Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i prawdziwej historii Polski Lechii

wiersze2001cz4

41

spotkanie z Venus Khoury-Ghata - "Wiosna Poetów" Warszawa 2001 - impresje

 

wszystko przez jej twarz piękną
(z oddali ostatniego rzędu krzeseł)
o cerze nieoczekiwanie uwiędłej
(z oddali dwudziestu centymetrów wydechu i perfum)
wszystko przez tę której słowa
lekkie pewne siebie okrągłofrancuskie gardłowoarabskie

z zakłopotaniem wydukałam pytanie
-czy?
spojrzała
skrzywienie ust kształtnych pełnych niezauważalne
- nie nie!
ale ja
myślałam sądziłam
niemądra

nie chcę otwierać ust bo słowo odejdzie ode mnie ułomne
nie chcę otwierać oczu bo światło przeniknie i odkryje
nie chcę dotykać na palcach pył rzeczy błahych
nie chcę myśleć powierzchnia świata śliska

paradoksalnie bezczelnie wciąż jednak
mówię patrzę dotykam myślę
i szukam uśmiechu w zmarszczkach Venus

                

[06-04-2001świder][leprintempsdespoetesfrancophones]

 


42

wykład z informatyki

 

wykład był nudny

flegmowata substancja blokowała przełyk

podchodziło do gardła

nie spływała na język ślina

której zabrakło

bo cała wilgoć szczypała rzęsy

 

wykład był nudny

uświadamiałam sobie własną nieobecność

fałszywą przynależność do świata w którym się zawieruszyłam

gdzie był mój lotnik narrator rysownik

nie pomyślałam go jeszcze więc nie istniał

jak moja książka

informatyka technika samolot astrologia istniały

i wszystko wokół

tylko moje ja

nie

może kiedyś

dziś Chrestomatia pendżabska i Mały Książę

za plecami potajemnie

 

wykład był nudny

 


43

***

jestem niewierna

nikomu niczemu wiary nie dochowuję

cokolwiek spływa do wnętrza

wysącza się szczelinami obojętności

wysycha i paruje i uwalniają się krople

rzeczywistości obiekty wilgotne zostają bez cienia

istoty nieistotne o skórze wysuszonej z szelestem

jak pergamin na którym próbuję zapisać resztki siebie

nie istnieję

niechcący rozdarty fragment zapisu

okruchy tabliczek glinianych

to ja

w rachunku nieobecna

lecz nade wszystko niewierna

otaczającemu

niewierna sobie

bo siebie nie mam

bo mnie nie ma

 

 

[2001,kwiecień]

 


44

***

na zewnątrz

naskórek chodnika

pachniał mięsem rozdeptanych dżdżownic

gdy weszłam

rozbolały oczy

przez zakratowane żaluzjami okno

nadwrażliwość zmysłów nie pozwalała skupić myśli

monotonny dźwięk trąbki Ali Khana wypełniał szczelnie mój pokój

doskwierał daleki brak

pakistanu

 

[forR.A.][11-04-2001]

 


45

portret pamięciowy w lustrze

 

tak

przyjrzałem się jej dobrze

gdy przeglądała się po raz pierwszy

rzuciłem okiem

gdy i ona na mnie spojrzała

nie mogłem oderwać wzroku

pamiętam dobrze

małą zgrabną głowę

twarz kształtną

włosy proste nijakie zmęczone blond

czoło ani wysokie ani szerokie

nos rasowy z arystokratycznym wygięciem

wąskie usta zaciśnięte milcząco

oczy

oczu nie pamiętam

może nie obejrzałem dość dokładnie

portret pamięciowy - więc mówię

nie dojrzałem

były półprzymknięte

gdyby otworzyła je wówczas byłyby niebieskie

jestem pewne

wtedy moje odbicie w jej oczach zobaczyłobym

a potem

aby spojrzeć po raz ostatni

musiałem się nad nią pochylić

horyzontalnie zawisłem

ponad jej twarzą ustami arystokratycznym nosem

aby ona mogła odetchnąć i skroplić

aby mogła spojrzeć spod powieki

która fałdowała się nienaturalnie uniesiona grubym paznokciem

koronera

lecz źrenica zaszła białkiem

bezradna

ukryta niebieskość pozostała ukryta

 


46

***

 

bolało mnie tam głęboko

tam gdzie linie schodzą się ud

tam gdzie zapada się czucie w wilgoci

 

bolało po prawej stronie

bardziej niż po lewej

zakłuło i przestało

i znów

 

pochyliłam się nad swoim bólem

ale nie mogłam dojrzeć jego barwy

dotknięcie bolało jeszcze głębiej

zostawiało czerwone ślady

 

a wystarczyło pociągnąć za pokryty śluzem ogonek

myszki z ligniny i włókien

pazyfae - wydałam na świat zwierzęco ślepy

kawałek martwego nie mojego nie ciała

osobista aborcja

osobista auto-dezynfekcja

auto-deratyzacja

 

Grass i Rabelais mają rację:

moje ciało jest mi najbliższe

boję się ostrego metalu i myszy