Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i prawdziwej historii Polski Lechii
Kategorie: Wszystkie | Ego sum | bosko | edukacyjnie | kulturalnie | podróżniczo | zdrowo
RSS

kulturalnie

czwartek, 31 maja 2018

bardzo ciekawie, o tym że prof Maria Janion powiedziała jednak więcej niż
mówiła całe życie nt historii Polski w "Niesamowita Słowiańszczyzna"
o wykładzie prof Samsonowicza, i o KEN , którą tak czcimy, a de facto szła jednolicie
po linii pruskiej. Hej, alternatywne szkoły, czy wiecie o tym??
KEN nie była żadnym osiągnięciem, tylko miała skuteczniej pilnować tego jakie indoktrynacyjne
elementy wiedzy zaistnieją w programie szkół i w głowach dzieci.
Polecam Edu domową i alternatywną...

youtube.com
 
11:53, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 lutego 2018

rosyjski dzień --
z Okudżawą
wykonanie które lubię.
.. zastanawia znów etymologia --
mat-nia, mat-rix , mat-ka..
i przewrotność ukochanego języka, języków
dno, które może być beznadziejne, a może być granicą cienia, po której wychodzimy na całkiem nowych ludzi
statek.. stanie, stać.. (abstrahując od innych skojarzeń i konotacji :) statecz-ny, do-stat-eczny
ustat-kować się.. , dostatek, niedostatek..

tak dużo zależy od tego gdzie się stoi w życiu i na czym, i jaką się miało matkę

12:12, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 28 stycznia 2018

A raczej niemoralność altruizmu... wg Rand.
altruizm jest zły. Zgadzam się z nią, ostatecznie trzeba odróżnić -

1 pomaganie innym jako formę egoizmu - robię to by i mnie było dobrze, i wcale nie zaniedbuję swojego interesu, swoich potrzeb

2. altruizm czyli poświęcanie się dla innych, poświęcanie swojego interesu dla interesu cudzego. Stawianie cudzych potrzeb ponad swoje.. Też uważam dziś, że to toksyczne, złe, i że wprowadziły nam to filozofia chrześcijańskie (źle zrozumiana), komunizm itd.. kolektywistyczne filozofie.
Ostatecznie altruista to ktoś kto - zaniedbuje siebie, czyli odchodzi od celu swojej duszy, realizacji swojej drogi, sprowadza się do roli ofiary, włazi we wszelkie układy toksyczne kat - ofiara, propaguje szkodliwe mity typu matka polka, matka poświęcająca się dla dzieci itd, nie uczy samo-odpowiedzialności, wewnątrzsterowności, i nad-kontroluje i manipuluje. Kontroluje wszystko wokół czyli zabiera innym ich prawo do wolności i odpowiedzialności. Tak to widzę dziś. W końcu Chrystus powiedział Kochaj bliźniego jak SIEBIE SAMEGO. A nie kochaj bliżniego BARDZIEJ NIŻ SIEBIE SAMEGO nie?

Ale co zrobić z poświęceniem strażaków, poświęceniem w walce za ojczyznę, poświęceniem dla życia np dziecka. Myślę, że jej nie chodziło o jednostkowe akty tylko o życie altruistyczne pełne poświęcenia zbyt bezsensownego, bo kosztem siebie. No i tak naprawdę przecież to jest wkręcanie się w układ --- obowiązkowości, konieczności, muszę zarobić na rodzinę, muszę wziąć kredyt , musze pomóc dzieciom w pracach domowych, muszę muszę.. A gdzie pasja życia i dbanie o swój rozwój? Ludzie teraz są pogubieni. Uważam, że nie żyje się dla dzieci i dla innych. Żyje się przede wszystkim dla siebie i realizuje cel swojej duszy, a nie realizuje cudze cele za nich...

15:28, joannacholuj , kulturalnie
Link Komentarze (2) »

fascynacja tv

Tak, to jest coś, czego ja tak do końca nigdy nie zrozumiem, bo wcześnie zauważyłam jak TV pochłania mi cenne minuty życia, i po prostu stwierdziłam, że muszę ją usunąć z mojego życia.. Jestem osobą bardzo wzrokowo-słuchową, i bardzo zorientowaną na archetypy, więc tv mnie hipnotyzuje bardzo łatwo. Doszłam do tego, że trzeba świadomości, aby to unieszkodliwić i najlepiej odwyk -- brak tego wpływu na co dzień..
Podoba mi się jednak jak M. Tsarion mówi trafnie o tym, że do 30rżycia należałoby już stać się vocational man (człowiekiem z powołaniem, Pracą przez duże P), a nie recreational/occupational man (człowiekiem który zajmuje się rozrywką/pracą)..
Czyli czas dojrzeć
Ostatni dzwonek to kryzys wieku średniego, gdy dzwoni nam w głowie dzwonek!! Hallo! to nie twoja praca, zmień ją , rozwijaj się duchowo i umysłowo i przyczyniaj się do rozwoju swojej cywilizacji i społeczeństwa. Koniec darmozjadowania.. Niestety nie wszyscy wykorzystują kryzys wieku średniego w ten sposób :(

https://unslaved.com/amusing-ourselves-to-death/

14:42, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 stycznia 2018

oczekiwanie

 

przez pół życia

oczekiwanie

że przyjdziesz przytulisz pokochasz pogadasz

że odgrzejesz odbierzesz oddasz odejdziesz

że narodzi się podrośnie samo zaśnie odessie

że rzucą podwyższą obniżą zapewnią

że potem na pewno naprawdę na zawsze

 

przez pół życia

i ... nieoczekiwanie

idziesz na regressing

i piszesz wiersz

i już wiesz

żeś niepotrzebnie tyle czekała

gdy kawa stygła

włosy siwiały

a masażysta patrzył na zegarek

 

23:59, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 15 października 2017

 Dwadzieścia minut spaceru po Warszawie w rejonie ulic Rakowicka Wiśniowa Narbutta .. i tyle wspomnień niegdyś bezdzietnej kobiety matki.. I ileż podobnych jak wiele lat temu spotrzeżeń --- Toż ten kawałek przestrzeni to świat kontrastów!

I te 22 które w ciągu ostatnich dni widzę wszędzie (Doreen Virtue -- "Twoje myśli kiełkują i zaczynają dawać rezultaty" itd... )

Czemu to taki ciekawy kawałek terenu? Subiektywnie - tam jest ambasada Pakistanu, w której pracowałam krótko ale intensywnie, tam pomieszkiwałam krótko podczas znajomości z pewnym dżentelmenem dziennikarzem, tam mieszka moja ukochana lektorka francuskiego z Instytutu Francuskiego - w starej kamienicy, w starym stylu, ta pani ta Warszawianka również wykładowczyni w starym stylu z Romanistyki UW, ta która kibicowała mi przed wyjazdem do Francji i dawała mi prywatne lekcje tuż przed..

Tam mieszka moja ulubiona kuzynka..

Tam było kiedyś kameralne kino Stolica jeśli nie mylę nazwy? ..

Tam wydawnictwo KArta gdzie pracowała przyjaciółka z Białorusi..

Tam Urząd Miasta gdzie załatwiałam dawno temu jakieś urzędowe sprawy..

Nie daleko SGGW i SGH z toną znajomych niegdyś współ-studentów, Pola M i bary i knajpy..

Taki prywatny kawałek Warszawy z narodowymi i międzynarodowymi konotacjami

 

A obiektywnie? to miejsce gdzie dużą przestrzeń zajmuje więzienie, gdzie idziesz ulicą i widzisz zaniedbany budynek  ambasady obok innego - wypasionej snobistycznej kamienicy, gdzie wydawnictwo magazynu Więziennictwo etc.. sąsiaduje całkiem niedaleko z KArtą i zaraz obok kilka klubów i maleńkich inicjatyw lokalnych czy fundacji, sklepy jak ten na jednym ze zdjęć ... z innej epoki? przykuwające uwagę balkony i ogłoszenia.. Kruki karmione na balkonach przez mieszkańców i kruki na śmietnikach przed kamienicą... To nie tylko dziś.. Te naście lat temu był tu jakiś podobny klimat oryginalności i kontrastów.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

17:57, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 29 września 2017

Nie ma przypadków.

Spotkałam dziś Katarzynę Szustkowską-Jarzebowską, którą poznałam wiele lat temu przy okazji lekcji angielskiego dla dzieci.

Tyle lat.. Stworzyła ona stowarzyszenie Polka Potrafi, które nadal przecież działa.. Hmm, myślałam wielokrotnie by tam się udac, ale .. nie składało się. Może nadszedł ten moment?

Ten moment, tzn teraz gdy jestem trochę rozczarowana faktem, że próby stworzenia wspólnoty samotnych mam, mam po przejściach, w trudnych związkach, ale mam z pasją, z pomysłami i energią, okazało się że internet nie do końca spełnia moje nadzieje.. Nie ma to jak wspólnota w REALU.

Jadę wiec dziś na spotkanie w Klubie kultury Na Bogatkach w Józefosławiu - Spotkam się tam być może z osobami, które będą chciały taką wspólnotę mam stworzyć i wzajemnie się wspierać. Naprawdę wierzę, że to sie da zrobić i że to jest potrzebne.

Bo kiedyś naprawdę było inaczej gdy wspólnota sąsiedzka , rejonowa wioskowa była szersza i żywa.. było wsparcie, i można było łatwiej wymienić się opieką nad dziećmi i zrobić coś fajnego razem. A teraz odnalazłam jedną sąsiadkę, która jest chętna do takiej wymiany w bloku..  I kilka innych które są .. zbyt daleko, zbyt zapracowane, zbyt trudne układy logistyczne.. zbyt zbyt.. taaaa...

POZWOLĘ SOBIE ZAPROSIĆ WSZYSTKICH KTÓRZY SĄ ZAINTERESOWANI WSPÓLNOTĄ SAMOTNYCH MAM

MAM Z PASJĄ, MAM W TRUDNYCH ZWIĄZKACH I SYTUACJACH (czyli de facto również samotnych.. )

do https://www.facebook.com/kkbogatki/?ref=br_rs

Klub Kultury Bogatki

królewska 91, Józefosław - więcej na stronie

11:51, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 września 2017

Zdjęcie użytkownika Alicja Pietras Photography.Alicja Pietras wernisaż

Byliśmy dziś na wernisażu. Jak co roku można powiedzieć :)

Cudooownie. Piękne, nastrojowe cudowne zdjęcia. Polecam Alicję Pietras, jej sesje, zajrzyjcie na face, zajrzyjcie na instragram!

W fundacji  Bullerbyn na pięknym choć deszczowym Jazdowie, była wioskowa atmosfera, śmiechy dzieci, slajdy z akompaniamentem oryginalnych instrumentów i głosu.. Niezapomniany wieczór. A potem dużo inspirujących rozmów. I nieoczekiwanych spotkań z osobami, które gdzieś kiedyś już widziałam.. Świat jest mały. Albo wibracje podobne ściągają do siebie podobnych ludzi. Wielokrotnie :)

 

A na wernisażu byliśmy ja i moje dzieci. Nie było lekko dotrzeć, po całym długim dniu, poczynając od basenu, a kończąc na zajęciach w Edukacji Przygodowej gdzie dopiero się adaptuję do nowych układów i nowej przestrzeni...

I w ogóle ten pierwszy tydzień zajęć był mega stresujący. Nawrzeszczałam na dzieci, mówiłam brzydko, denerwowałam się.. ale , oczywiście to znają tylko moje dzieci i ja... Na zewnątrz.. taaak, to zawsze ta spokojna wyważona i uśmiechnięta Asia.. ciocia Asia..

Hmm.. PEwnie lepiej by było gdyby zagościło więcej równowagi, jakbym i na cudze dzieci trochę częściej krzyknęła, a na swoje mniej.. Eeech.. macierzyństwo. Ech zasady.. ech.. zrobię kiedyś film o tym, że zasady idą do czorta jak wkracza stres i życie. I tylko rozmowy szczere z dziećmi ratują nas. I relacja..

myślę że Ali zdjęcia też to pokazują. Relację z dziećmi. Dzieci same.

 

Zapisz

22:05, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 21 września 2017

Nareszcie. Udało mi się dotrzeć na spotkanie Klubu Poszukiwaczy Słowa - wrześniowe.

Stęskniłam się za spotkaniami, za wierszami, za kontaktem z ludźmi, którzy piszą i poezję lubię i są w podobnym często emocjonalnym klimacie.. Steskniłam się, bo nie mam takiego komfortu aby być tam gdy nie mam opieki nad dziecmi. Ale czyż ja jedna mam problemy? Inni nie moga na czas wyjść  z pracy, muszą opiekowac się chorym małżonkiem ... życie

 

Nie miałam przygotowanego wiersza nowego o temacie Powroty, jednak przygotowałam coś starego :

Ciekawe.. wiersz ten znalazł sie kiedyś w tomiku przygotowanym przez Staromiejski Dom Kultury. Recenzjował go tam mój wykładowca z Polonistyki - pan Jarek Klejnocki..

I jakoś.. nie zakłuło go w oczy moje przestawienie - "muszli zapiaszczonych zapach... "

a tu .. kogoś na spotkaniu jednak .. tak..

Czy tak brzmi lepiej? chyba nie, bo nie poprawiłam. To kwestia rytmu, nie tylko inwersji .. która niby anachroniczna, ale tu.. ma się dobrze

 

 

***

tęsknotę pamiętam

jak szum wiatru w powrotach fal

szarości bezkres pokrzykiwań mew bezustanny chrobot

milkły stłumione

sól na wargach i dłoniach

słone ślady na nogawkach dżinsów

muszli zapiaszczonych zapach

nocą

na plaży w Clifton

brutalny dotyk ostrych kamieni i piasku

okrzyk i urwana rozmowa

nas troje

 

pamiętam

jak dziś

nawoływanie dzieci i czerwoną sukienkę Mominy

 

2004 Clifton Pakistan

..................

Na tym spotkaniu przeczytałam też te dwa ostatnie wiersze, które poniżej, oraz pochwaliłam się wysłaniem tomiku na konkurs Bierezina..

Nie udaje mi się nic uzyskać na konkursach, ale .. czy mam tracić nadzieję?

 

 

scena czyli mam gdzieś te jasełka trans i metroseksualne

 

scena mnie...

nie inspiruje

nigdy nie byłam

na pokaz

nawet i teraz

wieszać swoje cenne imię na plakatowisku

facebooka

jest mi boleśnie

 

scena mnie...

nie inspiruje

nigdy nie wkładałam

koturnów i masek

nawet i teraz

moje trzy nazwiska, pięć imion i jeden

pseudonim

nie dookreśla

mnie, bo życie to nie scena

i nie teatr

więc nie ściągam kiecki

nie wkładam męskich spodni

by pozwolili mi wystąpić

w jednym akcie

mister(yj)nej farsy

jako prawdziwa kobieta



pajęczyna

 

Utkałeś ogród z pomysłów

rozpięty jak pajęczyna

od wschodu do zachodu

heksagram rolniczych marzeń

tutaj północna gryka

a tam na południu groch

pot wsiąka w twoją ziemię

przesycasz słowa treścią

duch kręci ci szybko nad głową

ósemki bez końca ósemki

jesteś raz tu raz tam

i jeszcze zaraz gdzieś dalej

a wszędzie nieskończoność

a wszędzie tyle tej treści

zorałeś żyzne pola

ścieżkami swoich myśli

tysiąc ich

sto tysięcy?

trójkąty w zbożu nie kręgi...

 

ale jest czas zastoju

pokoju czas spokoju

muzyki i napoju

co więcej niesie treści?

lecz

mój boże

czemu?

czemu nie śpiewa nikt pieśni

nie woła nikt perliście tych słów co odfruwają?

gdzie jest ta dzika ta piękna

długowłosa i czarna

kobieta pająk zasnuta

w pamięci pokoleń i krajów

mówisz – „patrz – o tu, jej oko

zagląda tu z chaty trójkątów

o widzisz...

tu ją schowałem”

 

lecz gdzie miejsce na płaszcz jej

krwisto-srebrzysty pod żurawiem

u studni

płaszcz księżycowych cykli

 

gdzie jest przestrzeń oddechu

na zapaski i szeroką hen chłopską

spódnicę

bruzdami życia własnoręcznie wyszywaną

 

 

21:39, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 lipca 2017

scena czyli mam gdzieś te jasełka

scena mnie...
nie inspiruje
nigdy nie byłam
na pokaz
nawet i teraz
wieszać swoje cenne imię na plakatowisku
facebooka
jest mi boleśnie

scena mnie...
nie inspiruje
nigdy nie wkładałam
koturnów i masek
nawet i teraz
moje trzy nazwiska, pięć imion i jeden
pseudonim
nie dookreśla
mnie, bo życie to nie scena
i nie teatr
więc nie ściągam kiecki
nie zapuszczam brody
by pozwolili mi wystąpić
w jednym greckim akcie
mister(yj)nej farsy
jako prawdziwa kobieta

17:03, joannacholuj , kulturalnie
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 19