Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i historii Polski

bosko

czwartek, 07 grudnia 2017

Ciekawe, że reakcją na moje filmy i wpisy w blogu zwykle nie jest po prostu like albo nawet unlike

tylko nieliczne osoby piszą na fb i chcą się ze mną spotkać

albo dostaję podziękowania emailem czy na fb

albo ktoś oferuje mi pomoc : )

może taka dynamika tego co robię.

ALE DZIĘKUJĘ

I CIESZĘ SIĘ ŻE komuś poza mną daje do myślenia to co i mi dało,

I co się w moim życiu wydarza

POZDRAWIAM

tymczasem jestem chora - pewnie miałam wszystkiego dosyć i za dużo na głowie

sobie i Wam życzę zdrowia

09:13, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 grudnia 2017
piątek, 01 grudnia 2017

Temat na okres przedświateczny :) przed BN
Zadawaliście sobie pytania kiedyś - Co to jest bieda? Czy jesteś biedny? Dlaczego? A może nie biedny tylko ubogi?
A może bogaty? Czy jeśli jesteś bogaty to jednocześnie konsumcjonista?
A może dobrze być bogatym, bo oznacza to przełamanie pewnych schematów myślowych, dobre zarządzanie życiem i prawem przyciągania, dobrą energię uziemienia?
Ale... jest sporo ale...
Spójrzcie na obsesję kupowania, na reklamy, na społeczeństwo..
Posłuchajcie. Zadaję sobie te pytania i próbuję na nie odpowiedzieć na podstawie doświadczeń swojego życia.

17:05, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 października 2017

"celem wiedzy jest odkrycie jakie rzeczy pośród tych które możemy zrobić, nie przyniosą nam problemów

ignorancja więc to taki stan nieświadomości, niewiedzy że to co robimy ma swoje konsekwencje...

karma to nie jest kara

to po prostu są zasady życia -  przyczyna ma skutek,

są obiektywne, bezosobowe,

w bibliii - co posiejesz , to zbierzesz

człowiek cierpi bo nie zastosował sie do zasad rządzących wszechświatem"

 Ludzie teraz próbują robićtak , by karmę oddalić , albo zapomnieć że istnieje.

Nikt widząc złe skutki swoich zachowań - np chorobę, nie chce szukać przyczyny i zmienić ją, -czyli zmienić swoje zachowanie by uzyskać lepszy skutek,

tylko ludzie próbują usunąć skutki.. zniwelować karmę. Ale to niemożliwe. Karma będzie działać tak czy siak.

Mozna na chwilę skutek usunąć - np wziąc tabletkę na ból głowy zamiast zastanowić się czemu mamy ból głowy

ale tabletka sprawi że ten ból głowy powróci albo przekształci się w większy ból, albo inną chorobę, a niektórych doprowadzi do grobu

Bo karma zawsze działa. Czasem tylko tak oddalamy te skutki że już niezmniernie trudno jest odnaleźc tę pierwotną przyczynę jak już zechcemy... Albo mamy za mało czasu w tym życiu, i zostaje nam działać w kolejnym...NA TEJ ZIEMI.  Jeśli znów jestesmy na tyle mądrzy by w nie wierzyć

 

 

14:38, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »

"To co jest piękne i moralne i prawdziwe -- uważane jest za NIEINSPIRUJĄCE

to co jest łatwe w odbiorze, typu - dostać coś tak szybko jak się da -- jest BARDZO INSPIRUJĄCE"

i tak trochę widzę internet i filmy na necie

tak robią je Ci którzy chcą mieć lajki subskrypcje

ja rozumiem, z tego są pieniądze.

Ja robię filmy z innych powodów,

ale jednak to jest smutne że w mniejszości są Ci, którzy słuchają długich wypowiedzi, którzy słuchają i oglądają to co wymaga większej uwagi, uważności, wnikliwości, tego co daje mądrośc zamiast szybkich odpowiedzi i rad

 

00:57, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 października 2017

Feminizm a kobiecość

 

Co to jest feminizm u swego źródła – to ruch dążący do wyzwolenia kobiet. Była taka potrzeba. Ten ruch dał kobietom prawo głosu, pozwolił decydować o sobie. Kobieta wcześniej była własnością mężczyzn, ojca , potem brata czasem, potem męża. Jej pieniądze nie należały do niej. Nie miała samostanowienia. Tak wciąż jest w krajach bliskieo wschodu, albo w krajach islamskich, czy krajach afrykańskich niektórych, tam pierwotny feminizm wciąz jet potrzebny. Trzeba kobiety wyzwolić, dać im prawo do samostanowienia, nt sposobu życia, wykształcenia, pracy, zamążpójścia, dzieci, głosowania, polityki itd.. Ale u nas w Europie ten ruch się przekształcił.

Uważam, i nie tylko ja, bo sporo takich głosów w internecie, że ten ruch, podobnie jak wczesniej New Age, został zmanipulowany do przekształcenia społeczeństwa. Feminizm wykoślawia harmonię, równowagę między kobietą a meżczyzną. Zaprzecza prawu naturalnemu, naturalnemu porządkowi świata. A jest on taki, że kobieta i mężczyzna to różne jednostki, to inna dynamika, inne cechy. Dążyć trzeba do jing jang. Kobieta – jing – jej siła to zachowawczość, nawet bierność, chłód, spokój, w sensie filozoficznym i ezoterycznym. Ona przechowuje tradycje, ona utrzymuje rytuały, ona przekazuje je dziecku bo sama jest zyjącym , chodzącym przykładem tego. To nie znaczy że ma nie mieć w sobie męskości, bo musi mieć to ziarno jang.. dynamizm, dążenie do zmiany, odwagę pasję, ogień, prawo i umiejętnośco obrony siebie i domu, swoich dzieci, siłę.. Wiecie, prawdziwe feninistki to były kobiety takie jak w prasłowiańskiej Lechii, albo nawet w Polsce, prawdziwe kobiety to były dla mnie kobiety Sienkiewicza, te szlachcianki. To pani matka tak naprawdę sterowała i rządziła całym domem, gospodarstwem i musiała mieć sporo w sobie elementów męskości ,zwłaszcza na starość, z wiekiem..

Gdy mężczyzna łagodniał, wycofywał się z pól bitewnych, kobiety rządziły na całego. Dynamika jing jang w podeszłym wieku zawsze trochę się zmienia. Te szlachcianki, te Lechitki, ale i te kobiety wiedźmy, te zielarki, te kobiety z koncepcji kontinuum Liedloff, te kobiety z Ameryki południowej i Indianki z Ameryki Północnej. To były kobiety wiedźmy wszystkie. Nie feministki, tylko dojrzałe członkinie wspólnoty. Wiedziały jaka jest siła kobiecości. Nie szły na wojnę, ale potrafiły się bronić. Były silne i niezalezne. I Polki też takie były. W zasadzie to uważam, że pewne koncepcje pojawiły się w okresie renesansu – ale to tak literaturoznawczo – te panny które nękały serca rycerzy, te dla których śpiewali trubadurzy, w rzeczywistości nie były takie lekkie i zwiewne i niewinne. Wystarczy poczytac pamiętniki albo coś o kulturze tamtych czasów... Ale wtedy narodził się z feudalizmem ten ruch odbierania samostanowienia kobiecie, i w sumie.. kościół, religia katolicka to umocniła.. Trzeba wrócić do źródeł prasłowiańskości, do ideałów wiedźm, do kontinuum gdzie kobieta jest kobietą i ma wsparcie kobiet, i szanuje swojego mężczyznę, ojca, syna brata męża, nawet jak jest wiedźmą samotnicą, aczkolwiek większość była w normalnych stadłach małżeńskich... wrócić do sytuacji gdzie kobieta nie konkuruje jedna z drugą i nie nienawidzi mężczyzn..

Element jang w kobiecie nie powinien jednak dominować. Kobiety zrobiły sobie kuku chcąc wejść w świat męski, próbując dostosować się do tych nienaturalnych reguł konkurencji, które nawet dla męskiej części świata są nienaturalne.. Kobiety niepotrzebnie dążyły do pracy takiej dokładnie i za wszelką cenę jak mężczyźni, do pracy na cały etat. Już wtedy ten ruch zaczał się wykoślawiać. Komunizm to pociągnął , tę manipulację – Kobiety na traktory, dzieci do żłobków! Masakra.. Nie! Mi się to nie podoba. Ja mam do tej pory traumę. Kobiety powinny zapewnić dzieciom własną opiekę lub kobiet we wspólnocie, w sensownych bezpiecznych warunkach pełnych miłości.

Harmonijny świat to świat domowych wspólnot, prasłowiańskiej właśnie jak mówiłam, południowo więc amerykańskiej. Przecież to się nam ostatnio bardzo podoba, i jest zgodne z popularnymi koncepcjami rodzicielstwa bliskości i koncepcją kontinuum Liedloff. A te koncepcje są niezłączalne z koncepcją obecnego feminizmu. Nie da się harmonijnie połączyć konieczności pracy na cały etat, wyścigu szczurów, z jednoczesnym wychowaniem dzieci. Nie da się, mimo że kolorowe magazyny mogą porzekonywać Was że jest inaczej. Trzeba zrezygnować z jednego lub drugiego, lub coś zmniejszyć lub zrobić przerwę. Żałuję że swiat jest taki jaki jest. Nie podoba mi się. Jest do zmiany. Sytuacja aktualna maksymalnie mnie wkurza. Gdyby sytuacja była taka, jak z dawnych wspólnot to samotne matki znalazłyby wsparcie i nie musiałyby tak harować i porzucać dzieci w żłobkach na kilkanaście godzin dziennie. A muszą, bo z czego mają żyć?? Jak ma się utrzymać taka rozbita rodzina, jak więzi pokoleniowe i międzyludzkie są tak rozluźnione że z trudnością ktos komuś pomaga. Wiem z jaką trudnością tworzy się wspólnoty kobiet – pogadać w necie – i owszem – ale w rzeczywistości sobie pomóc? Nie tak łatwo. Nie tak łatwo powymieniać się opieką nad dziećmi. A też i jak kiedy? Kobiety nie wyobrażają sobie pójścia do pracy na pół etatu albo pracy w domu i zostawienia dziecka w przedszkolu żłobku na krócej, właściwie mają rację . Często wtedy trudno się utrzymać.. Taki mamy świat. Ale wyjściem nie jest pogłębianie damsko-męskiego antagonizmu...

A mężczyzna, on jest jang z odrobiną jing, czyli z empatią sercem, łagodnością, szacunkiem dla kobiety i delikatnością, ale jego dominujące elementy to dynamizm, działanie, siła, walka, sprawczość, męska kreatywność.

To dwa archetypy. Istnieją w opozycji i jednoczesnie w harmonii. Feminizm to zaburza, bo tworzy zbyt dużo jatki, zbytnio jest to roszczeniowe, agresywne mówienie że kobietom jest na tym (europejskim) świecie źle, że są źle traktowane... Feministka praktycznie kojarzona jest już tylko z lesbijką, (nie mam nic przeciw, ale TO NIE ISTOTA KOBIECOŚCI TYLKO JEJ BRZEG) , osobą agresywną, wyzywającą, wulgarną, wierzącą w swoje święte prawo do antykoncepcji (nikt nie powinien go jej odbierać) i aborcji (też nikt nie powinien go jej odbierać! Ale to mają być skrajne przypadki a nie danie na żądanie.. Ja uważam, że kobieta daje życie. Antykoncepcja ok. Singielki ok. A-macierzyństwo ok. Są kobiety, które mają inny cel tego zycia. Kobiety scholarki. Kobiety uczone. Tak jak i mężczyźni. Bezdzietni. Każdy ma swoja drogę. Ale nie należy mówić, że to jest model zycia dla każdego. Nie – to model dla mniejszości. Znów – brzeg społeczności. Tak więc aborcja w ostateczności oczywiście tak. Ale nie jako inny rodzaj antykoncepcji, nie jako manifest na wszystkich afiszach, nie łączenie z bezmózgowym uprawianiem seksu .. Ale znów nie jestem przeciwko uprawianiu seksu! Seks jest piękny. Trzeba go odczarować, wywlec z okowów katolicyzmu, i tabu. Ale to też jest święta sfera. Seks równa się zdrowe podejście do życia. Wymiana energii. Zdecydowanie pod wpływem zmysłowości. Może nawet niekoniecznie miłości.

Ale to nie może być żaden sposób odreagowywania stresu, zaliczania panów czy pań, spędzania wolnego czasu.. To ma być ubogacające doświadczenie między dwojgiem dorosłych i dojrzałych ludzi.

Bezmózgowe uprawianie seksu to dla mnie zbyt duży hedonizm. A życie nie tylko na tym polega. Energia seksualna jest super cenna. Trzeba myśleć z kim się ją wymienia.. Z kim się ją może traci.. Hedonizm nie jest celem życia. Ani uprzedmiotawiające podejście do drugiego człowieka. Jestem za harmonijnym tworzeniem związków, za wychodzeniem i nie-wchodzeniem w układ kat-ofiara, który jest układem w którym mężczyzna nie szanuje kobiety a kobieta nie szanuje mężczyzny, czy też w ogóle nikt nikogo nie szanuje i traktuje jak przedmiot, bo może to być układ róznych osób wcale nie na poziomie relacji milosnej.

A w tej chwili moim zdaniem feminizm wzmacnia układ kat-ofiara. Kobieta albo jest ofiarą albo przechodzi do opozycji (jak np. żona co właśnie odeszła od meża alkoholika.. )i zionie nienawiścią, staje się katem, przechodzi na drugą stronę opozycji. To nadal układ braku szacunku, ona odeszła od męża alkoholika ale nie wyszła z roli, z tego układu.

Feminizm aktualny w większości przypadków nie uczy szacunku dla obu płci. Jak wiem, że są światłe kobiety i mężczyźni i wiem co chca przekazać, ale aktualny ruch feministyczny zdecydowanie jest wynaturzony i tylko pozornie walczy o to o co chce walczyć. A w ogóle to dynamika samej walki już jest niepokojąca.. nie tędy droga. Po prostu. To pogłębia dychotomię, nienawiść obu płci, konkurowanie, zupełnie bez sensu, bo obie płci mają inne role w społeczeństwie i inne zadania. Niszczy się równowagę.

Prawdziwa feministka nie zionie nienawiścią do mężczyzn, ani nie uważa że musi wykonywać dokładnie wszystkie te zawody, które wykonują mężczyźni. Nie zaprzecza swojej odmiennej konstytucji, ciału i cechom płci. Są oczywiście kobiety, które świetnie spełniają się w zawodach takich gdzie wykorzystuje się silnie lewą półkulę mózgu, oraz siłę mięśni, ale to nie znaczy że wszystkie kobiety powinny tego pragnąć albo że takie pozycje zawodowe im się należą jakby z zasady! Robić trzeba to do czego się ma pasję i talent i taki zawód obrać. A nie dlatego że to się komuś jakoś może NALEŻEĆ! Że te miejsca pracy mają być jakoś gwarantowane czy zapewnione. Po co?? Ważne, żeby nikt nie oponował. Prawo naturalne każdy ma takie samo do obrania swojej własnej drogi życia. Wolność jest. Samostanowienie.

Większość kobiet spełnia się w zawodach, gdzie dominują sprawności bazujące na prawej półkuli mózgu. Są tez i mężczyźni o silniejszym elemencie jing którzy sprawdzają się w zawodach np. pielęgniarskich, gdzie podbudową efektywnej pracy jest prawa półkula mózgu.

Teraz mamy taki świat, gdzie mężczyzna się feminizuje, a kobieta staje się bardziej męska. Czyli jakby dążenie do zamiany, albo raczej... pomieszania płci. To zaburza pierwotną świętą dynamikę natury. Jest w świecie aktualnym dążenie całkiem manipulacyjne , uważam, do zacierania granic płci. Ta tendencja jest wyraźnie widoczna w tym jak wczesnie mówi się o seksualności, o płciowości, tendencja państw skandynawskich np., tendencje w literaturze dziecięcej do zamieszczania różnych informacji, które powinny wypłynąć tylko i wyłącznie od rodziców, informacje o zmianie płci, o seksualnym brzegu społeczeństwa. Tak jak mówiłam gdzie indziej, natura człowieka jest programowalna, charakter też... Ciekawe jest dlaczego i jak bardzo wychodzi to na pierwsze strony gazet.. A przecież to jest nadal margines rzeczywistości. Osoby, które źle się czują w swojej płci naturalnej i chcą ją zmienić to jednostki, a teraz ma się wrażenie że to epidemia tych potrzeb zmiany.. To manipulacja.

Ponadto jest teraz taka moda, taki styl, jest tak zwana metroseksualność, jest promowanie takiej kultury , gdzie prawdziwie męskie naturalne cechy – wygląd ubiór zachowanie – i kobiece , są deprecjonowane. Czasem to jakoś się pojawia.. ale to, że ktoś zapuści brodę, albo założy kraciastą koszulę w stylu drwala :) nie sprawi, że jego cechy wyglądu będą bardziej męskie..

Warto się po prostu zastanowić, czy to co ja na sobie noszę, to w co wierzę, kogo naśladuję, czy to jest moje czy cudze. Czy wsiąkam w kulturę która się wykoleja, i odchodzi o d porządku natury, od prawa naturalnego, gdzie są dwa jasne archetypy mężczyzny i kobiety. Jasno odróżnialne na pierwszy rzut oka. Bo do czego dążymy? Do mężczyzn wyglądających niemęsko i do kobiet wyglądających niekobieco? Do jednopłciowości? Właśnie!

Zatarcie granic, brak wiedzy o tym kim jestem, naśladowanie bezmyślne idoli którzy są tylko marionetkami do manipulacji w czyichś rękach.

Lepiej zastanowić się co to naprawdę znaczy być kobieta i mężczyzną. Kim jestem? Co jest moją siłą? Jaka jest moja prawdziwa tożsamosć. Najpierw człowieka. Potem moja płciowość. I słuchać serca. I być wiernym sobie. Wiernym sobie jako człowiekowi i wiernym sobie w danej płci. Tendencje aktualne teraz w społeczeństwo dążą do zaburzenia dynamiki płciowości i w ogóle natury człowieka vide roboty i chipy.. Ale to już inny temat..

 

21:42, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 09 października 2017

można więc powiedzieć, że poniosłam porażkę..

Coś mnie od dwu miesięcy ciągnęło do kobiet.. poświęciłam niemal cale wakacje na wyprodukowanie filmów dla kobiet

chciałam dzielić się wiedzą, albo w ogole po prostu być obok. Zrobiłam dwie grupy kobiece dla matek na facebooku, ale żadna nie działa dobrze o ile ja czegoś nie inicjuję.

w zasadzie można powiedzieć, ze kobiety samotne nie chcą albo nie mogą spotykać się, albo nie widzą sensu

albo że moje inicjowanie rzeczy nie jest dość .. inicjujące.

Chciałam pomóc sobie i innym angażując się w wymianę opieką, ale kobiety tego chyba nie kupują i nie potrzebują

a czasem jest to kwestia logistyki. I to nie wychodzi mimo chęci.

Właściwie co dalej. No nic. Stoję punkcie wyjścia. Tak samo czasem samotna i bezradna i załamana i refleksyjna.

jak zwykle

No może nie całkiem. Jest zrobionych mnóstwo filmów. Jest cała ta praca i energia.

Można z niej korzystać, tak po prostu. Są te grupy. Tylko mnie w tym nie ma. I nie czuję by mi się ta energia wyrównała.

No może czegoś nauczyłam się o kobietach i o sobie. PEwnie tak.

JEs jeszcze inicjatywa kobiet ze stowarzyszenia Polka , ale też zaczynam to czarno widzieć.. Po co mówić o czymś tam,

jeśli mowienie opiera się natychmiast na konieczności bronienia swoich poglądów i przekonywaniu innych..

Ja chcę tylko przedstawić jak jest. Mogę odpowiedzieć na pytania jeśli wynikają z ciekawości. I pójść sobie. Nie chcę niczego bronić

Nikogo przekonywać. Ani odpowiadać na pytania których celem jest znalezienie dziury w całym i przyłapanie kogoś na...

no właśnie na czym? NA tym że realizuje i wierzy w to co mówi? Ech, życie jak Ty mi dopiekasz ostatnio.. Trzeba było siedzieć w poprzednim punkcie rozwojowym, albo posiedzieć tam choćby jeszcze chwilkę dłużej dla nabrania sił..

 

 

 

13:12, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »

przestałam wchodzić na facebooka, aczkolwiek wrzucam tam swoje posty i filmy,

z innej platformy, żeby świadomość trochę wzrosła, bo niektorzy żyją sobie tak w swojej różowej bańce..

a  świat jest inny. Może nie dla nich w danej chwili. Może to nadejdzie potem. Może Potem będzie w innym życiu. Ale będzie :)

Jakby co to daję się znależć w realu i w necie :)

07:42, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »

A gdzie właściwie leży problem.. Czego problem? Hmm, braku wspólnoty, a może popularności?

Hmm, może w tym że nie pragnęłam popularności? Tylko wspólnoty? A to się nie tworzy w internecie tylko w realu.

Może niejasno w ogóle pragnęłam to czego pragnęłam..

Może w ogóle niejasno określiłam na czym polega mój przekaz, bo faktycznie jak to widać bardzo dobrze, interesuję się bardzo wieloma rzeczami, i niewiele jest osób, które to wszystko ogarniają. No bo najczęściej tak się nie da. Ale ja taka jestem. No i inna nie będę. W zasadzie nie chcę być. Całkiem niedawno na dobre siebie taką odzwyskałam. I lubię się.

Ale niepotrzebnie może oczekuję, że inni będą mnie lubić. Bo nie będą. Wiem że nie będą. Bo ja w kontakcie takim prywatnym i biznesowym jestem bardzo kontaktowa i miła, ale często gdy nie rozmawiamy o niczym konkretnym, albo własnie o konkretach i życiu, ale nie o światopoglądach i pasjach.. W takich rzeczach robię się trochę hmm.. wredna zarozumiała i walcząca.

Całkiem niepotrzebnie w sumie. Ostatnio tak mi się jakoś porobiło. Podejrzewam że w jakąś stronę to idzie. Jeszcze nie wiem w jaką. Być może będzie z tego jakieś gadanie do ludzi. Być może chodzi o przekazanie jakiejś wiedzy, tej wiedzy którą mam. No ale na to to ja musze skórę mieć twardszą, bo na razie jestem totalnie nadwrażliwa i zbytnio się przejmuję tym co myślą o mnie inni. Jeszcze..

Tyle że ja tę wiedzę muszę zacząć przekazywać, oddawać, bo strasznie długo ją gromadziłam, nie tylko latami. Chyba wiekami. Czasem to mam poczucie że to jest sprzed iluś wcieleń, Z iluś wcieleń, bo mi się aż ulewa..

Tylko mam straszny nieraz chaos w głowie. Bo najpierw poznaję coś , wsiąkam w to, wydaje mi się całkiem moje, pewnie już kiedyś gdzieś tam to poznałam i BYŁO całkiem moje, jak od mistrza, od guru... A tu nagle wyłazi jakaś taka wredna jędza, zadra, jakieś takie coś nowego w świadomości albo pod... i mówi , Nie , halo! to nie całkiem dobre jest.

I tak dalej w ten deseń. We wszystkim widze problem. No nic mi nie pasuje.

Wszystko MUSZĘ PRZYKRAJAĆ do siebie. Orka na ugorze.

Ale też trudno znaleźć jakąś wspólnotę jak się we wszystkim widzi niecalość - i niejako ciągle komuś następuje na odcisk, w dyskusji..

Podobno dziewiątka to samotnik. Nawet jeśli to życie to naprawianie relacji międzyludzkich, związków, ja i tak zostanę samotnikiem.. w pewnym sensie.

1 Religia dajmy na to -- no do niczego -- ja wierzę w duchowość, prawo naturalne, filozofię..  a kościół przed wieki wieków zszedł na manowce i sprowadza innych

2  astroteologia.. - no ok, ale jednak nie wszystkie postaci dajmy na to z biblii ściągnięto z astralnego nieba.. Niektóre naprawdę chodziły po ziemi..

3 ten włoch astroteolog.. -- kocham za wiedzę, ale ziemia naprawdę nie jest płaska..

4 ten Polak, bardzo wygadany, miły, prasłowianin - lubię, ale ziemia nie jest płaska, a prana nie dla każdego,..

5 Rodzicielstwo bliskości .. - niby pasuje, ale no nie mogę, nie mogę być wyznawcą, nie da się żyć bez dyscypliny, a nazbyt blisko tu do źle pojętej wolności i nadkontroli

6 unschooling -- ani czyste odszkolnienie, pójście za dzieckiem , ani szkoła klasyczna -- pójście za nauczycielem ---- mix tych dwu

7. pasje dziecka - nie tylko one - także pobudzanie dziecka do nauki, szacunek dla tych elementów wiedzy też które nie są w talencie dziecka, które nie są dla niego łatwe.. integrowanie także tych elementów w nauce.

8. medycyna szkolna, wiara w nią, leczenie dzieci zwykłymi koncepcjami, klasyczna koncepcja alergii , wielu innych chorób, brak perspektywy psychiczno-psychologicznej w ujęciu choroby dziecka zwłaszcza.. - no nie.. .nie,.. jednak alternatywna medycyna, germańska, totalna biologia, jednak azjatycka medycyna, jednak kuchnia pięciu przemian, jednak tak, to co dziś jest trudniejsze do zastosowania

9. konsumpcjonizm? -- minimalizm?? ani jedno ani drugie. złoty środek.. kocham zmywarkę, ale prąd wolałabym mieć własny, ekologiczna wioska nie jest dla każdego.. , kocham moje mieszkanie i moje gadżety i ksiązki, nie kocham supermarketów, i nie kupuję ciuchów co sezon, moja lodówka nie jest zawsze pełna, a chodzimy w ubraniach z ciuchlandu.. I nie kupuję dziecku nowych kredek jak zniszczy poprzednie. Czasem po prostu dlatego że nie ma za co.. abstrahując od innych powodów.

10 PBP - hmm... tu dłuższe zastanowienie.. To naprawdę cudowna koncepcja. Jak Korczak. Jak Ghandi, ale nawet cudowne koncepcje mają swoje właściwe i właściwsze miejsce.. U mnie jest raczej dojrzałośc emocjonalna, ale dużo emocji, prawo do gniewu, przepracowane traumy, albo przechodzenie traumy, świadomość toksycznych układów, albo wychodzenie z nich powoli, wyrozumiałość dla siebie i świadomość bycia w innym kontekście i posiadania innych zadań, nie porównywanie się, Ja sama i może jeszcze jakaś inna samotna matka po przejściach mogę tylko ocenić jak bardzo nieraz PBP i RB po prostu do nas nie przystaje. Jest niewykonalne, alb ocałkiem nie na miejscu. Bo są duże pokłady zmęczenia, stresu..I mżonką jest realizacja tych idei. A z drugiej strony to nie trzeba też tak dzielić włosa na czworo i mówić o tych nie wiadomo ilu rodzajach przemocy.. bo to tylko zaciemnia obraz, a tym co tkwią w przemocy w toksycznych związkach tylko utrudnia wyjscie z nich. I inny element - przemoc to nie to samo co siła. Walka nie jest zła , a pacyfistką nie jestem, nie nadaję sie do sportów i do sztuk walki ale je wewnętrznie kocham i coś musiało tu być kiedyś na rzeczy, Bruce Lee jest moim idolem, i moi synowie będą ćwiczyć sztuki walki. Bo każdy ma prawo i obowiązek bronić siebie. i każdy powinien nauczyć się takiej mądrej dyscypliny.

 

11 kontinuum - absolutnie! i uważam że jest w dużej mierze niezgodne z RB // Kontinuum to RB we wczesnych latach życia dziecka. A potem maksymalne oczekiwanie samodzielności. Podczas gdy RB jest zbytnim wychowaniem pod kloszem, często bez dyscypliny.

12. praca - praca to nie jest nic strasznego. nauka dziecka nie jest pracą. albo nie jest jedyną pracą. zależy jak na to patrzeć. nauka jest zabawą ... praca zawsze ma mieć sens. Praca podbudowana pasją, nakierowana na cel, uwzględniająca pieniądze, jako energię zwrotu, praca jako coś uszlachetniającego, kształtującego samodyscyplinę, praca dla społeczeństwa, praca w ekosystemie ludzi, nie dla siebie tylk oi wyłącznie bo to satanizm, praca jako samodoskonalenie, praca nad sobą.

13. praca a pieniądz.. czy pasja tworzy miejsce pracy i pieniądze są efektem ubocznym? no nie wiem, tak słyszałam, ale to nie do końca tak. pieniadza nie można uznawać za efekt uboczny, to jest jednak poważna energia zwrotu -- powinien być wyraźnym ważnym rezultatem a nie skutkiem ubocznym.. skutki uboczne negatywne często są. to nacechowanie negatywne. żyjemy na ziemi. pieniądze są. to ma byćdobra energia. Robimy coś i oczekujemy wdzięczności, energii zwrotu, pieniądza .. oczekujemy tego, to nie jest tylk oskutek uboczny, a a sama pasja nic trwałego w biznesie nie zbuduje bez dyscypliny i pracy z prawdziwego zdarzenia

wystarczy poczytać biografie spełnionych artystów i naukowców

14. związki - idealistyczne romantyczne spojrzenie na miłość, potrzeba miłości, potrzeba partnera, -- no nie, to nie jest miłosć dojrzała, wiem to po wyjściu z toksycznego układu, ale bardzo dużo wokół nas takiego programowania..

15. feminizm, kobiecość -- prawdziwa kobieta nie jest feministką, po prostu jest prawdziwą kobietą, mamy już równe prawa , prawo głosowania itd.., aktualna walka to programowanie, przeprogramowywanie kobiety i męczyzny by nie byli już kobieta i mężczyzną, walka płci, podsycanie walki płci, metroseksualizm, zacieranie różnic, masakra ogólnie, nierównowaga prawej i lewej półkuli.. prawdziwa kobieta ma w sobie odrobinę męskości, ale odrobinę, poza tym jest kobietą, nie barbie, nie babochłopem, kobietą. nie feministką.. nie niszczy mężczyzn, to tak jak niszczyć częśc siebie.. i swój sens istnienia . Na ziemi jestesmy wszędzie w polaryzacjach. Nie ma kobiety bez mężczyzny i mężczyzny bez kobiety. jing i jang.

16. patriotyzm, polskość, wartości narodowe, historia Polski, wartości tradycyjne.. -- hmm, historia Polski jest zakłamana, historia swiata jest zakłamana, historia ludzkości jest zakłamana, ale ta prawda jest , wystarczy pogrzebać poszukać, świat jest inny, kto inny tu rządzi niż ten .. kto rządzi.. , zasady? tyllko własna integralnośc, Bóg, kosmos, duchowość, polskość, mądrość, prasłowiańskość - kocham, kraj ok, ale bardziej w sensie wolnomasońskim, niż katolickim, bardziej w sensie Mickiewicza takiego jakim naprawdę był i kim był,

bardziej nawet w sensie Słowackiego... tych którzy należeli do tajnych stowarzyszeń, znali prawdę, wiedzieli o co naprawdę chodzi, i czym jest dyscyplina, i dążenie do mądrości, i rozwój duszy, perspektywa szerzej pojęta od jednego wcielenia i jednego kraju

 

 

00:14, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 października 2017
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 63