Blog Joanny Chołuj o kulturze, duchowości, edukacji, leczeniu naturalnym, o alternatywnej wizji świata i historii Polski

bosko

niedziela, 20 sierpnia 2017

https://www.youtube.com/channel/UCqKvNEvE_socQHPntNYOZoQ

Zapraszam na swój kanał youytube

nowe playlisty, nowy piękny porządeczek :)

 

Zapisz

Zapisz

18:21, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 18 sierpnia 2017

Ulubione letnie zajęcia:

DSC_0222

DSC_0225

DSC_0224

DSC_0216

DSC_02201. czytanie.. czytanie poradników na temat lata, ogrodnictwa balkonowego, ziół zbierania, kwiatów .. i tym podobne :)

2. włóczenie się po lasach i polanach

3. kąpanie się w rzece

4. wylegiwanie się na kocu

5. robienie konfitur

6. zbieranie ziół

 

Zapisz

Zapisz

sobota, 12 sierpnia 2017

DSC_0226b Wierzyński Kazimierz

Zielono mam w głowie

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną
na klombach mych myśli sadzone za młodu
Pod słońcem co dało mi duszę błękitną
i które mi świeci bez trosk i zachodu.

Rozdaję wokóło mój uśmiech, bukiety
rozdaję wokoło i jestem radosną
wichurą zachwytu i szczęścia poety
co zamiast człowiekiem powinien być wiosną!

sobota, 29 lipca 2017

 

nie ma przypadków

każda chwila życia coś niesie

 

ja miałam ostatnio kilka refleksji na temat swojego zycia, celów życiowych misji i silnych stron

otóż.. zdecydowanie każdy przychodzi z jedyną w swoim rodzaju misją życiową.

nawet jeśli inspirujemy się życiem innych, uwielbiamy jakichś guru czy autorytety, to powinno być chwilowe

potem trzeba zebrać to co nam pasuje, złożyć to jedną całość, jedną tylko nam znaną łamigłówkę i stworzyć SIEBIE

i z tej pozycji działać

lubię słuchać Tsariona i PAssio, są bardzo konkretni i lubią filozoficzne stare dobre metody działania

apofatyczny ogląd świata na przykład - czyli przez negację

i zgodnie z tym :

NIE nie NIE :

-- nie , nie jestem żadną wiedźmą, w sensie takim, że nie zamierzam otwierać żadnej akademii nauczania ezoterycznego, ani wróżyć z kart czy wahadełkiem .. nie swiadczę takic usług, nie jestem też numerologiem.. 

- nie interesuje mnie dogłębnie cały świat alternatywny z jego dokladnymi niuansami, poziomami i niestety niesnaskami..

- nie interesują mnie też bieżące wydarzenia na świecie i poza nim...

- nie jestem singlem, młodą dziewczyną, wolną bez zobowiązań, której wszystko jedno co, nie jestem badaczem pochylonym nad księgami, zakonnikiem, zakonnicą, eremita. nie = tym byłam w poprzednich życiach, w tym mam skupić się na ludziach, mam być jawna, mam działać dla ludzi, a uświadamiać ich tylko na tyle na ile to sensowne, nie porywać się z motyką na słońce,

działać przez serce, bardziej niż umysł -- mój umysł, moja inteligencja są bardzo silne, bardzo silnie to czuję, to zawsze w moich życiach było najsilniejsze, ale teraz hmm teraz mam działać PRZEDE WSZYSTKIM SERCEM bo idę do kobiet i dzieci

 - mężczyźni czasem pytają czemu tak mało kobiet szerzy wiedzę.. hmm, czy to nie śmieszne pytanie? dla mnie śmieszne, więc nie będę odpowiadać. choć pyta np Mark Passio..

zadaniem kobiety jest nie prowadzić, tylko wspierać

te ,które prowadzą nie są obarczone rodziną, Joanna D'arc.. i inne

zapytałam kiedyś PArkesa - i odpowiedział -- to co było dla mnie oczywiste przecież -

"kobieta samotnie wychowująca dzieci, już jest gwiazdą, a jeśli chce coś zrobić ponad to.. chwała jej za to, ale obowiązku nie ma, oraz ma zbyt wiele do stracenia... "

 

moja droga :

- jestem wiedźmą w sensie prawdziwej kobiety, która wie, w sensie Clarissy Estes - Biegnącej  z wilkami,

- jestem kobieta wilkiem, kobieta dziką, kobieta która poznała swoją kobiecość, relacje dobre i złe  , i macierzyństwo

- jestem kobietą, która tworzy kręgi kobiet nieformalne, bez tworzenia z tego biznesu, która pomaga tym, które utknęły w toksycznych relacjach, po prostu dlatego że ja mam to już za sobą, znam to, mogę pomóc, musze pomóc bo taką mam karmę, tak mam zapisane w numerologii

- tak, studiuję i znam wszystko co dotyczy ezoteryki, astroteologii, numerologii, okultyzmu, ale robię to by poznać świat i dowiedzieć się czegoś o ludziach którzy są wokół mnie, albo którym mam pomóc, to jest zreszta podstawowa wiedza o świecie

- wiem, że wszystko składa się z primo - obrazów , secundo - słów, nalezy więc zgłębiać wyżej wspomnianą wiedzę, aby rozwijać się duchowo i być swiadomym co się dzieje na tym świecie

- mam wiele wiele talentów, zgromadziło się ich dużo przez wszystkie wcielenia, miałam ich dużo, jestem numerologiczną dziewiątką,

wiele widziałam, coraz więcej mi sie przypomina, temu sluzy mi też astroteologia, karty i in.. poznaniu siebie

jestem bardzo dobra w słowach i obrazach czyli:

- czuję sztukę, wyrażam się przez nią - ale to jest narzędzie poznania siebie, kobiety wilczycy, i odreagowania

- czuję muzykę jw

- czuję obrazy w sensie - ezoterycznym - wszędzie wokół są obrazy - coraz lepiej do mnie mówią (filmy, obrazy, reklamy, logo,)

są też zagrożeniem, dlaczego o nich uczę

- czuję słowa -- wiec piszę teksty, książki, blogi  - jestem bardzo dobrym pisarzem

- czuję słowa więc - tłumaczę - jestem bardzo dobrym tłumaczem

- czuję słowa wiec -- znam jezyki obce - jestem bardzo dobrym nauczycielem języków obcych

- czuję obrazy i słowa wiec - uczę zajęć kreatywnych

 

moja misja to ci, którzy są przyszłością, albo są na podobnej do mojej drodze

nie przyszłam do mężczyzn, nie przyszłam do rodzin, nie przyszłam do zaślepionych konsupcjonizmem, nie przyszłam do tych co widzą tylko ten świat i negują wszystko

PRZYSZŁAM DO DZIECI

PRZYSZŁAM DO KOBIET,

dzieci - bo są przyszłoscia świata - bo nikt nie chce ich naprawdę dobrze wychowaywac i widzieć w nich potencjał

kobiety - bo sa zaniedbane, bo te które mnóstwo przeszły , te z toksycznych relacji są najbogatsze w doświadczenia, i najmniej zwrócone ku światu i konsumcjonizmowi, im najbardziej warto pomóc

przez dzieci i kobiety, można nauczać o zdrowiu w wielu aspektach

.........................................PODSUMOWUJĄC ....................................................................................

1

KOBIETY

- WYJŚĆ Z TOKSYCZNEJ RELACJI

-DZIECI W TOKSYCZNEJ RELACJI

 

2

DZIECI

- POTENCJAŁ DZIECI

- DZIECI ZABURZONE

 

3

ZDROWIE

- PIĘĆ PRZEMIAN

-TOTALNA BIOLOGIA I ODMIANY

-SŁOWIAŃSKA WIEDZA

-ZIOŁA

-JOGA

 

4

ROZWÓJ DUCHOWY -ROZWÓJ POTENCJAŁU CZŁOWIEKA

5

KULTURA VERSUS NATURA

6

OBRAZ VERSUS SŁOWO

 

...............................................

I TO ABSOLUTNIE NIE ZNACZY ŻE BĘDĘ NAD KIMŚ SIE UŻALAĆ I GO NIAŃCZYĆ!

nie, dlatego nie poswięcę czasu na nauczanie dziecka siadania na nocnik, bo ono samo się tego nauczy

rzeczy, które są naturalne przyjdą naturalne, wymuszenie tylko zaburza proces

dlatego dziś ostatecznie - wyrzuciłam te książki które mądrzą się na temat dyscypliny kar i wieku w jakim dzieci mają coś tam zrobić

mój dwulatek sam przychodzi do kuchni, wyjada ryż z talerza, nalewa sobie wody z sokiem z dzikiej róży z dużego szklanego dzbanka do kubka, i pije..

tak, przyjdę potem ,zrobię śniadanie, jak napiszę, wykąpię się..

on być może już nie będzie głodny, być może ..

ale jest samodzielny

ma dwa lata...

ośmiolatek wstanie przyjdzie się przytulić i pójdzie tworzyć swoje konstrukcje,

zbuntuje się, zapomni przyjść na śniadanie, odpyskuje, pokłócimy się, dwie dziewiątki często się kłócą, panna z rybą również..

akceptuję to, frustruje mnie to,

pójdzie swoją drogą, pogodzimy się

jest samodzielny, absolutnie wie  czego chce i co chce robić

ma osiem lat

nie, nie pozwolę ociosać im umysłów i dusz

to jedyne moje zadanie jako matki

i to zadanie do przekazania innym matkom i dzieciom

 

 

 

 

wtorek, 25 lipca 2017
sobota, 22 lipca 2017

Dla mnie pora porządków "wiosennych" czyli gruntownych, to środek lata. Tylko wtedy mam więcej czasu by takie sprzątanie celebrować..

A czasem zdarza się tak, że akurat w porze tych porządków gruntownych.. zdarza się nowy początek.

Czasem czuje się że idzie nowe w zyciu, czasem nie. Ale jak się nawet nie czuje. To przy sprzątaniu wszystko się wydaje.

Bo... duuużo rzeczy przeszkadza. spoglądam na przykład na swoją sypialnię i mam ochotę tak... wiecie, przesunąć ręką po biurku i szafce i... zrzucić wszystko na ziemię.. srrrr ruuuu ! :)

Taaa.. nie robię tego bo sajgon będzie większy. Ale

przystępuję do sprawy metodycznie, jak taka chęć się pojawia..

1 . cofam się do drzwi wejściowych mieszkania

2. zaczynam od lewej strony

3. wchodze do pierwszego pokoju -- i zaczynam od lewej .. patrzeć i wyjmowac, usuwać to co mi juz nie pasuje..

4. podnosze te rzeczy.. tak po prostu je podnosze o wyjmuję na korytarz..

5. tak tak.. robi się stosik.. rzeczy które już nie służą.

6. czasem coś wraca, na inne miejsce

bo sprawa musi się wyklarować. najlepiej jak sprzątanie trwa kilka dni

7. niektóre rzeczy meble zmieniają miejsce..

8 ale na pewno robi się jaśniej inaczej

spokojniej

9 i ogólnie - im dalej w zycie moje - tym bardziej minimalistycznie , co u mnie nie jest oczywiste bo tak jak obrastałam

rzeczami przez całe zycie, bo jestem emocjonalnym zbieraczem, oraz rzeczy dawały mi poczucie bezpieczeństwa,

tak teraz.. uwalniam się

ale powoli, bo uważam że uwalniać trzeba się od rzeczy spokojnie metodycznie i świadomie

a świadomość nie jest nagła

tylko powolna

świadomość to kwestia powolnego wzrostu

 

 

16:42, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »

na dni dobre, na dni złe. świetnym pomysłem jest raz  na jakiś czas, ale lepiej często, pozwolić mówić ciału

bo mam wrażenie, że obecny  świat nieczęsto pozwala mu dojśc do głosu, wyciszamy je, mówi do nas mówi, ale my nie słuchamy..

co ja robię? poza rzeczami jak śpiewanie, granie na gitarze, jest jeszcze taniec..

nie taki tam taniec że puścisz coś tanecznego i będziesz sobie dygać albo pójdziesz do  klubu.. choć transowa muzyka też ma w sobie coś...

mówię o takim tańcu kobiecym.

otóż

włączcie sobie taką na przykład piosenkę kobiecą jak ta Renaty Przemyk,

to musi być dobra piosenka, ballada, piosenka z muzyką i tekstem, nie byle co

można popatrzeć na klip , i naśladować zachowania postaci..

i ... i się tańczy

ważny jest

-- spory kawałek wolnej przestrzeni - choćby 3 na 2 metry jak u mnie

-- podłoga bez dywanów

-- tańczy się boso

-- tańczy się w czymś wygodnym, fajnie jak spódnica cienka ale moga być i legginsy

-- ja lubię jak jest duże lustro na wprost..

-- bo zaczynam od postawy jak w jodze.. wyjście

- żeby nawiązać kontakt z ciałem i podłogą

-- potem -- zamykam oczy

-- i tańczę co mi w duszy gra

-- jak się dobrze wczujecie, to cudowne jest to uczucie wdzięku, kontaktu z ciałem

-- wcale się wtedy nie wpada na meble (ani na dziecko które bawi się obok albo też tańczy jak u mnie)

-- taniec to takie -- połaczenie gimnastyki artystycznej, jogi, tańca nowoczesnego, pantomimy.. i czego tam chcecie

BAAARDZO PRZYJEMNE

ok dla jednych to prostsze, dla innych trudniejsze, ja jestem rybką zodiakalną, ryby mają dobry kontakt ze swoimi stopami, lubią taniec i ruch, mają poczucie rytmu w pakiecie

ale.. każda kobieta może odnaleźć w sobie rytm i chęć do tańca

to bardzo osadza w ciele.. wyraża emocje, daje radość oojj daje taką mega radość jak każda twórczość , sztuka

prawa półkula kochani/kochane , musi się rozwijać

 

 

 

 

14:36, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2017

on powiedział Que sera sera...

tak, piosenka bardzo a propos, what will be will be, co będzie to będzie.

ale przyszłośc można trochę podejrzeć, a na pewno można ją kreować w ogromnych stopniu, jak się wejdzie na nieco wyższy stopień

świadomości.

podejrzeć można na różne sposoby. podglądalismy już oboje, Tarot, wahadełko numerologia.. a ja sobie zaglądałam do książek po wróżbę..

przyszły mądre sentencje, ale dopiero jak sięgnęłam po Biegnącą z wilkami, i fragment o kobiecie foce.. przyszło jakies zrozumienie.

ja byłam kobieta foką.

ja nawet czytałam Clarissę Pinkolę Estes dawno temu, ale moją świadomośc była inna. To nie był ten etap.

czytałam o kobiecie foce, ale chyba nie odnajdywałam się w niej. I teraz zaglądam na nowo -- to jakby wróżba na temat przeszłości.. i czytam o kobiecie, która czeka za długo i nie umie w porę odszukać siebie

a potem zajrzałam w inne miejsce - i tam była przyszłość. a może już teraźniejszość

było o wewnętrznej kobiecie i o kobiecie szkielet. O tym, że harmonia to nie jest jednostajne szczęście... ,

harmonię muszę powoli stwarzać sobie na przyszłośc,

to przypływy i odpływy. to narodziny i śmierć. to odkrycia zakrycia. rozczarowania i olśnienia.

tak to będzie wyglądać między dwojgiem ludzi.

ta "Biegnąca z wilkami " już dawno miała być powtórnie przeczytana,

ale widac trzeba było etapów wcześniejszych.

Na przykład

trochę poczytania o słowiańszczyźnie , o historii,  o słowiańskich kobietach o ich gimnastyce, trochę posłuchania o dzikości i cywilizacji, permakulturze... dużo było też moich refleksji gdzie i jak chcę  żyć. mojego zmęczenia miastem i cywilizacją.

musiały być to etapy pośrednie

było też trochę myślenia o tym czy jestem bardziej w cywilizacji z Racine'm i Bachem,

czy bardziej w para-cywilizacji, a bardziej dzikości z okultyzmem białym, celtycką mitologią, i bliskością natury.

Więc zdecydowałam - jestem w dzikości, ale Bacha i Racine'a mam już w duszy, w sobie w środku,

bo , moim zdaniem, oni tez z dzikości pochodzili, i z dzikiej natury tworzyli, bo to nie brzmi jak gładkie nutki /literki cywilizacji

bo tam jest szaleństwo fugi, i dzikie mity pierwotne.

Taka twórczość to jest dzikość nie cywilizacyjny sztuczny ład.

Więc idę zaraz .. I czytam , po raz drugi.

O wewnętrznej dzikiej kobiecie. i o kobiecie szkielecie czyli o przemienności życie śmierć zycie..

Wiedziałam o tym podskórnie, przecież nawet w Tarocie śmierć nie znaczy śmierć tylko przemianę.

JAk w przemianach pór roku, cykli, kosmosu, Owidiusza.

 ale teraz poczytam sobie

świadomie

a nie jak kobieta we mgle

 

dla nieposiadających książki tu są fragmenty

 

Za pojęciem natury Dzikiej Kobiety nie kryje się religia, ale praktyka. To psychologia w najczystszym sensie: psychē/psych – dusza, ology lub logos – czyli wiedza o duszy.
Bez niej kobiety nie są zdolne do wsłuchania się w głos duszy ani do dostrojenia się do swoich wewnętrznych rytmów.
Bez niej wewnętrzny wzrok kobiety przesłania jakaś ciemna dłoń, większość dnia upływa w paraliżującej nudzie lub na pobożnych życzeniach.
Bez niej dusza nie może się pewnie zakorzenić.
Bez niej kobiety zapominają, po co żyją, czekają nie wiadomo na co, podczas gdy powinny walczyć.

 

Zdrowa kobieta przypomina wilka: krzepka, po brzegi pełna, potężna siła życiowa, życiodajna, świadoma swego terytorium, pomysłowa, lojalna, lubiąca wędrówki. Jednak oddzielenie od pierwotnej, zwierzęcej natury sprawia, że osobowość kobiety ubożeje, rozcieńcza się, rozmywa, staje się przezroczysta, bez wyrazu. Nie zostałyśmy pomyślane jako żałosne stworzenia z rzadkimi wątłymi włoskami, zbyt słabe, by zerwać się do skoku, gonić za zdobyczą, dawać nowe życie. Kiedy życie kobiety popada w zastój lub wypełnia się nudą, to jest to moment, kiedy powinna dojść do głosu jej dzika, zwierzęca strona; to czas, by dusza rozlała się szeroko jak rzeka w delcie.
Jak Dzika Kobieta wpływa na kobiety? Mając ją za sprzymierzeńca, przewodniczkę, wzór, nauczycielkę, patrzymy nie dwojgiem własnych oczu, ale oczami intuicji, która ma ich wiele. Kiedy zdajemy się na intuicję, jesteśmy jak rozgwieżdżona noc: spoglądamy na świat tysiącem oczu.
Dzika, pierwotna natura niesie węzełki z leczniczymi ziołami; niesie wszystko, czym kobieta powinna być, co powinna wiedzieć. Niesie lekarstwo na wszystko. Niesie opowieści, sny, słowa i pieśni, znaki i symbole. Jest zarazem wehikułem i celem podróży.
By połączyć się z pierwotną, instynktowną naturą, nie trzeba wszystkiego przewracać do góry nogami, nie trzeba wielkich zmian z lewa na prawo, z bieli na czerń, ze wschodu na zachód, nie trzeba popadać w szaleństwo czy tracić opanowanie. Nie oznacza to, że mamy zerwać podstawowe społeczne więzi ani że staniemy się mniej ludzkie. Wręcz przeciwnie. Pierwotna natura niesie ze sobą olbrzymią integralność.
Wiąże się to z wyznaczeniem terytorium, odnalezieniem grupy, poczuciem pewności i dumy z własnego ciała, niezależnie od jego możliwości i ograniczeń, z mówieniem i działaniem w swoim imieniu, z wyostrzoną świadomością i czujnością, z czerpaniem z wrodzonej kobiecej intuicji i wyczucia, z zestrojeniem z biologicznymi cyklami, ze znalezieniem własnego miejsca, z nabieraniem godności i zachowaniem wysokiej świadomości. (…)
Dzika Kobieta należy do ciebie – niezależnie od tego, czy jesteś intro- czy ekstrawertyczką; kobietą, która kocha kobiety, czy kobietą, która kocha mężczyzn; kobietą, która kocha Boga lub wszystkich naraz; czy twoje serce jest proste, czy masz ambicje amazonki, czy pragniesz piąć się na sam szczyt, czy też po prostu przeżyć do jutra, czy jesteś dowcipna czy ponura, z królewskiego rodu czy prostaczka – Dzika Kobieta jest twoja, bo należy do wszystkich kobiet.
By ją odnaleźć, kobiety muszą powrócić do instynktów, do swej najgłębszej wiedzy. Więc wyruszajmy w podróż i sięgajmy pamięcią wstecz, do naszej pierwotnej duszy. Śpiewajmy, by jej kości obrosły ciałem.
Zrzućmy wszystkie fałszywe okrycia, któreśmy otrzymały. Załóżmy autentyczny płaszcz naszych potężnych instynktów i wiedzy. Przeniknijmy obszary psychiki, które kiedyś do nas należały. Rozwińmy bandaże, przygotujmy lekarstwa. Powróćmy, dzikie i wyzwolone, ze skowytem, śmiechem i śpiewem, do Tej Jedynej, która nas kocha.
Dla nas sprawa jest łatwa. Bez nas Dzika Kobieta umiera. Bez Dzikiej Kobiety umieramy my. Para Vida, dla prawdziwie pełnego życia obie muszą żyć….


Bez niej kobiety zapominają, po co żyją, czekają nie wiadomo na co, podczas gdy powinny walczyć.

 

15:29, joannacholuj , bosko
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 61